piątek, 27 grudnia 2013

7. Mateusz Kudrański ''Co wylądowało w lesie Rendlesham?''

Tytuł: Co wylądowało w lesie Rendlesham?
Autor: Mateusz Kudrański
Wydawnictwo: Wydanie samodzielne
Gatunek: Fantastyka
Liczba stron: 404
Ocena: 9/10


Są takie książki, które nie trzeba nikomu polecać. Taką powieścią jest debiut Mateusza Kudrańskiego ''Co wylądowało w lesie Rendlesham?'', która samą okładką zachęca potencjalnego czytelnika. Również opis dość tajemniczy zdradza nam tak niewiele, a zarazem intryguje przedstawionym światem. Połączenie fantastyki z humorem i niesamowitą przygodą także brzmi świetnie, prawda?



No właśnie. Więc co wylądowało w lesie? Tego kochani ode mnie się nie dowiecie. Będziecie musieli sami ją przeczytać. Chociaż pewnie snujecie domysły. Nie mylę się? :) Zacznijmy więc od początku.


Gdy tylko dowiedziałam się, ze polski pisarz debiutuje powieścią fantastyczną sądziłam, ze to jakiś żart. Szczerze mówiąc nie znam zbyt wielu polskich pisarzy, którzy mnie w jakikolwiek sposób zainteresowali. Na początku podchodziłam do tego dość sceptycznie i długo zastanawiałam się czy warto. Głowiłam się, myślałam, aż w końcu zaryzykowałam. Warto? OCZYWIŚCIE!


Fabuła jest bardzo tajemnicza i napisanie recenzji bez jej zdradzania będzie nie lada wyzwaniem. Historia spodoba się czytelnikowi płci pięknej jak i Panom. Sprzęty, wojsko i walka zadowoli drugą grupę. A pierwszą uczuciowe życie Maggie, jej rozterki.. Długo zejdzie zanim wybierze tego, którego faktycznie kocha.
- Tak Maggie! Wybrałaś go! Juhu!
A już się bałam... nie ważne. Właśnie to jest to, z czym pan Kudrański poradził sobie doskonale - uczucia. Potrafił przelać wszystkie emocje na papier, że aż wylewały się z kolejnych stron. Jestem osobą, której ciężko zaimponować i wzbudzić skrajne emocje, lecz temu autorowi się udało. Potrafiłam zżyć się z bohaterami książkowymi i traktować ich jak przyjaciół, za których mogłabym oddać życie. W ich zachowaniu nie było sztuczności, mieli swoje wady, ale to właśnie czyniło ich takimi wyjątkowymi. Zdecydowanie moją ulubioną postacią jest Jersey. Dlaczego? Musicie przeczytać :)

''Gdyby nie porażki, nie mielibyśmy motywacji do walki i zdobywania zwycięstw.''

Wracając do oprawy graficznej, to nie tylko okładka robi wrażenie. W środku znajdują się przepiękne ilustracje, rysunki stworzone przez samego autora. W tym momencie wpadłam po uszy. Widać tam starania jakie pisarz wkładał w wydanie książki. Nie skupiał się tylko i wyłącznie na treści.


W całej książce znalazłam tylko jedną wadę - stereotypowe UFO. Wszystko oprócz broni wykorzystywanej przeciwko ludziom było ukazane w świetle stałego schematu. Mogę to jednak przebaczyć autorowi.


Ta pozycja wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie chciała puścić nawet po skończeniu książki. Nadal mam w głowie Maggie, Jersey'a, Ice'a i BB. Zapadli mi w pamięci i długo tam pozostaną.
Mateusz Kudrański napisał książkę na światowym poziomie. Wróżę mu świetlaną przyszłość i będę z niecierpliwością czekać na kolejne książki tego autora. Szkoda, że nie ma kolejnej części o tej ósemce. Chętnie bym o tym jeszcze poczytała, ale może to lepiej? Czasem lepszy jest lekki niedosyt :) Po przeczytaniu jestem dumna z nas Polaków, że nie tylko Andrzej Sapkowski potrafi wykreować fantastyczny świat. Oby więcej takich książek.


Podsumowując książka ta jest idealna na zimowe wieczory pod kocem z kubkiem herbaty. Zapewniam, że spędzicie z tą książką przyjemny wieczór. Jestem przekonana, ze wrócę do tej książki, by znów zatracić się w tej cudownej historii.


--------------
Książka spoza stosiku, ale ostatnio tak szybko pochłaniam książki, że recenzje są częstsze. Muszę chyba zwolnić..

8 komentarzy:

  1. U mnie recenzji jest około 6-8 w miesiącu, zależy jak mi pójdzie i czy mam ochotę pisać:) Oprawa graficzna jest rzeczywiście cudna. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję wyniku! :D
      Bardzo się cieszę, że również i Tobie podoba się oprawa graficzna. Jest warta podziwu :)

      Usuń
  2. Moim polskim fantastycznym guru, poza Sapkowskim, jest zdecydowanie Jarosław Grzędowicz - polecam, szczególnie gdy ma się jakąś noc do zarwania. ;)
    A książka wydaje się być ciekawa, choć uczuciowe rozterki bohaterki jakoś nieszczególnie mi podchodzą, raczej jestem za sprzętem i wojskiem. c;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję za kolejnego autora :3 Koniecznie zapoznam się z nim.
      Pomimo tego, że Maggie trochę wariuje to sprzęt i wojsko również gra tam dużą rolę :D

      Usuń
  3. Gdzieś już widziałem recenzję tej książki i była równie pozytywna. Coś w tej powieści musi więc być! Wydaje się interesująca, więc jeśli kiedyś będę miał okazję to z przyjemnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo wyjątkowa książka i grzechem by było jej nie przeczytać :)

      Usuń
  4. Okładka faktycznie jest tajemnicza i przyciąga uwagę. A książkę chętnie bym przeczytała, skoro bohaterowie tak zapadli Ci w pamięć, to musi w nich coś być :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o tej książce, ale po twojej recenzji mam ochotę ją przeczytać. Skoro mówisz, że jest tak wciągająca, to muszę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez Jill